mały paproszek

Thaja, 13 lipca 2011
czyli krótko o tym, kiedy małym paproszkiem była…

‚To…tak, oczywiście, że tak, to jasne, że to srebne stworzenie, ta księżycowa istota o futrze cieniowanym grafitem to…KOT! Tak! Przedstawiamy Thaję. Dymną Tajkę. Nadzwyczajne stworzenie. Małe Śmieszne Kocię, które choć młode, już usłyszało wielkie słowa, choćby to: nadzwyczajne stworzenie. Thaja, paproszek taki mały popielaty, inny – inny, niż inne koty. Nie, nie gryź się, powiedz śmiało: ‚Thaja, tyś z Księżyca, prawda?’. A ona się uśmiechnie i zażartuje: ‚No. Tak troszeczkę.’ I przemilczy to, że choć jest jeszcze tak mała, wie, czym jest schroniska. Bo Thaja zna to miejsce. To stamtąd jest. Ktoś pomyśli: ‚ładnych, wyróżniających się odmiennym wzorem futra kotów nie ma w schronisku’ i guzik będzie miał racji. Taka choćby ona. Mróz pukający do okien latem…’

Thaja

Thaja

Thaja

Thaja

Thaja